wtorek, 1 maja 2018

,,Jesteś idiotą!''

Przeczuwałam że tak się to zacznie.Gdy weszłam do rezydencji zobaczyłam że jest tam pewna osoba,tak chodzi o naszą nauczycielkę.Skąd ona się tu wzięła?Wszystkiego można się po niej spodziewać.Ta mała do niej podeszła,bo Phillips stała tyłem do nas.Lekko ją klepnęła a ta,najwyraźniej się zdziwiła bo znowu zaczęła mówić po niemiecku.
-Hm, was machst du hier, Roth?
Na co Raven odpowiedziała jej...po niemiecku.Boże tylko nie to.
-Ich kam zu Besuch, gnädige Frau.
Na co ta prawdopodobnie uzależniona od niemieckiego kobieta odgarnęła włosy ze swojej twarzy. i westchnęła.
-Ech,mam na dzisiaj dość rozmawiania po niemiecku.Można przejść na polski.
-Pani profesor...
-Tak,Sutcliff?
-Co teraz,te demony...
-Mój lokaj się nimi zajmie,sam jest demonem.
W tym momencie zatarła ręce z dziwnym zadowoleniem.Zaczęłam się jej trochę bać.Normalna osoba się tak nie zachowuje.
-Przy okazji,muszę załatwić pewne sprawy więc rezydencja zostanie na ten czas zamknięta.
Wtedy ten mały chłopak lekko pociągnął ją za rękaw.Ona zwróciła na niego uwagę,z lekką irytacją.
-O co chodzi,Ciel?
-Mamo,a gdzie zamieszkamy na czas twojej nieobecności?
-W letniej rezydencji,synku.
Czyli to zostało potwierdzone,ten chłopak to syn Phillips'a.Dziwne bo nie jest do niej zbytnio podobny.Cóż,geny płatają figle.Ona jest tak samo tajemnicza jak jej syn.Cóż,trzeba to zbadać.Więc jej syn ma się przenieść do innej rezydencji.Cóż,jeśli Raven go o to poprosi to może weźmie nas ze sobą.I stało się tak jak przewidywałam.
-Cielak,bierzesz mnie i moją senpai ze sobą,rozumiesz?
-Dobra,mogę was wziąć.I tak nie chciałem być tam sam z moją nieznośną siostrzyczką.
O wilku mowa,Diana siedziała niedaleko.Chyba była zła.
-Oj,braciszku.Jaki ty nieznośny.
-Siostra...
-Zamknij się.
I poszła sobie.Współczuję że ma takiego debilnego brata.No cóż może kiedyś przestanie być idiotą.
-To kiedy wyruszasz,mamo?
-Niedługo,niedługo.Aż tak bardzo mnie nie chcesz w domu,synku?
-Mamo...ja.
-Cicho,zamknij się synku.Jesteś idiotą jak twój ojciec!
-Mamo...
-Cicho już,nie mam siły na zajmowanie się tobą.
I poszła sobie w sobie tylko znane miejsce,biedna kobieta.Mam nadzieję że przestanie się denerwować na syna.Chociaż chętnie bym go poobijała.
-Cóż,twoja mama zawsze była taka.Nigdy się nie zmieni.
-Daj spokój,Raven.Ty nie jesteś inna.A pani profesor może być taka jaka chce.
-Przepraszam,sensei.
-Nie oczekuję od ciebie przeprosin.Zrozum że popełniłaś błąd.
-Tak,proszę pani.
-Jestem taką samą dziewczyną jak ty,Raven.Zapamiętaj.
-Tak,senpai.
-Mądra dziewczyna z ciebie,kiedyś przestaniesz być taka mała jak teraz.I będziesz shinigami.Teraz się ucz,jeszcze się nam przydasz.
-Yes,my lady!
Mała psotnica,parodiowała mojego ojca.Cóż,nie byłam na nią zła,była urocza.Ale bycie uroczym kończy się wraz z wiekiem.Żal mi tej małej,musiała mieć tragiczne przejścia.Ta cała Charlotte to dobra kobieta.Widzę że mogę spokojnie powierzyć jej opiekę nad Raven.Chciałam jej czegokolwiek nauczyć,zanim będę na to za stara.Cóż,14 lat na karku to trochę czasu życia.Mam nadzieję że Raven będzie bezpieczna.Nie chcę by stała się jej krzywda.Muszę chyba odwiedzić Charlotte,albo ciotkę tej małej.Tylko jest jeden problem,nie wiem kim jest jej ciotka ani gdzie jest Charlotte.Muszę użyć ich Cinematic Records by je znaleźć.Jednak nie wiem jak nazywa się jej ciocia.Muszę spytać się o to Raven.Jestem ciekawa co by było,gdybym wywołała Ruri.Gdy wrócimy do szkoły muszę to zrobić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz